Odwiedzający:

piątek, 13 czerwca 2014

Będzie ich trzech...

To, że ruszyła maszyna wyborcza chyba już każdy wie. Rozpoczęły się konsultacje, namawianie i powoli agitacja.
Niestety, w moim przekonaniu ludzie kandydujący nie robią tego w poczuciu chęci zrobienia czegoś dobrego dla miasta. Chodzi raczej o sąsiedzki popis, "idź  Ty, tamten nie jest od Ciebie lepszy", "jak to? tamten jest a Ty nie będziesz?" itd itd. Kończy się to tym, że mamy radę zupełnie jałową, a interesy już nie stronnicze tylko uliczne ośmieszają kolejnych uzestników tego marnego przedstawienia.
Największe emocje budzi osoba przyszłego włodarza. Do tej pory, potwierdzeni choć nie zgłoszeni kandydaci to Ireneusz Szczepanik, Bogdan Gołęgowski a także Krzysztofa Czuba. Szczególne emocje budzi kandydatura tego trzeciego. Przewodniczący Rady mozolnie buduje swoją listę, i szuka poparcia w jak najwiekszym środowisku. Jego akcję stoją na samym początku całkiem nieźle, a najmnijej zadowolony z tego jest obecny Burmistrz, a to z powodu podobnego elektoratu. W rozmowach prywatnych, podobno Pan Szczepanik, twierdzi, że dostał nóż w plecy.
Na dzień dzisiejszy, bedziemy mieli drugą turę, do której, ma szansę trafić Bogdan Gołęgowski, który ma stałą pewną grupę głosujących.
Zmiana na jednomandatowe okręgi, może skład Rady wywrócić zupełnie. Może okazać się, że wystarczy 20-30 głosów do nominacji, dlatego zachęcam wszystkich do startu w wyborach jest duża szansa.
W tym roku postaram się przypomnieć ulotki wyborcze, które pozostały mi z poprzednich wyborów, zobaczymy którzy dotychczasowi radni obiecali najwięcej, a zrobili najmniej. Jako ciekawostkę, podam fakt, że jeden z radnych spełnił wszystkie obietnice wyborcze a nawet więcej!

wtorek, 27 maja 2014

Podsumowanie wyborów do Europarlamentu.

Trzeba powiedzieć, że majowe wybory nie cieszyły się większym zainteresowaniem w mieście, podobnie jak w powiecie i kraju. Zresztą nikt nie fascynuje się tymi, którzy jadą gdzies daleko, i nie do końca wiadomo co robią.
Kilka zdań i wniosków można jednak wyciągnąć.
Ciekawostką jeśli chodzi o powiat jest to, że komitet PO zajął dopiero czwarte miejsce. Zatem, w żaden sposób powiat nie jest reprezentatywny w skali kraju.
W całym mieście uprawnionych do głosowania było 2196 mieszkańców, z czego 1334 mogło głosować w UM, natomiast pozostałe 862 osoby w nowym lokalu w ZO.
Wygrało PiS z wynikiem 181 głosów (39,09%), przed PO 96 głosów (20,73%). Kolejne miejsca to PSL, SLD.

Warto się przyjżeć jak rozkładały się głosy na poszczególne partię i na ich kandydatów w zestawieniu dwóch komisji. Czy Stoczek jest podzielony na dzielnice, na których  sprzyja się jednym, a innnych gorzej traktuje. Tak się złożyło, że komisja w ZO zbierała głosy głównie z osiedla.

Jeśli chodzi o frekwencję, to była niemal identyczna UM- 21,74; ZO- 21,46.
W kartach nieważnych również remis po 6 źle wypełnionych bądź wadliwych w obydwu komisjach.
Zbyszek Ziobro i jego partia zebrały  odpowiednio 9 i 8 głosów, głównie na pierwszego z listy Żaczka.
Jeśli chodzi o Ruch Narodowy, to muszę przyznać, że nie wierzyłem, że ktoś wrzuci głos, a tu proszę 6 w UM i 2 w ZO... Ośmiu zatem w Stoczku narodowców, to i dobrze.

Kolejną listą jest SLD-UP. Tu swoje zrobiło nazwisko Pani Goławskiej, ale ja bym tego nie przesądzał, po prostu jest jeszcze w mieście czerwonych, zakorzenionych w dawnym systemie. Dopóki oni nie wymrą jak dinozaury, SLD będzie notowac korzystny wynik. Wiecej czerwonej braci jest "na miescie" (37 os) mniej w ZO (16 os), ale to pewnie towarzysze "szkolni", pozostałość ZNP.

Prawo i Sprawiedliwość w obydwu okręgach solidnie, odpowiednio 113 i 68. Wynik bez historii, głosy porozrzucane po wszystkich kandydatach.

Co ciekawe, wykruszyło się grono Palikociarni, widocznie "baba z brodą" okazała się za ciężko strawna. Nie mniej jednak, uchowało nam się 10 w UM i 3 orłów w ZO. W tym wypadku również, procentowo bardziej wyzwolona okazała się strona z UM. Ja tylko powtórzę, slogan "tylko idiota głosuje na Palikota", i tej wersji się trzymajmy.

O Gowinie cięzko cokolwiiek napisac, był remis 4-3 a cała inicjatywa z zielonym jabłkiem w tle to niewypał.
Nowa Prawica w obydwu okręgach wypadła podobnie. Jest grono młodych ludzi którzy mają dość obezcnych układów i lekkie słowa Korwina ich poniosły. Osobiście lubię Mikke i w o wiele bardziej wolę niż właściciela win z Biłgoraja.

Zwolennicy PO w  Stoczku również podzieleni równo pomiędzy obie komisje. Niestety dla PO to słaby wynik. U mnie na osiedlu mocną akcję plakatową i ulotkową przeprowadziła farmaceutka z Łukowa Pani Bielecka. Jej ulotki po osiedlu (o zgrozo) rozwoził nawet mój syn. Całe te zabiegi poszły jednak  'psu na budę" i piekna Pani Izabela poległa. W Stoczku zdobyła 25 głosów a w wyborach 1600 co jest wynikiem dość miernym. Ale co ma powiedzieć Michał, 1 PO w lubelskim?

Pisałem wcześniej o PSL i Panu Sławomirze Sosnowskich. Trzeba przyznać, że 39 głosów to całkiem przyzwoity wynik jak na Stoczek.

O Demokracji Bezpośredniej szkoda gadać.

Z ciekawostek zwracają uwagę 4 głosy na Tobiasz Violettę od Gowina, pewnie to jakaś rodzina do znanego niegdyś fryzjera, albo ktoś z sentymentu dla nazwiska .

piątek, 23 maja 2014

Nowy podział

Europarlament wybierzemy w niedzielę. Tymczasem ciekawą informację dostał niemal każdy dom w Stoczku. To obwieszczenie o nowym podziale, i utworzeniu dodatkowej komisji wyborczej. Ktoś doszedl do wniosku, że tak jak to było w obecnej formie( przez szereg lat), to juz być nie może bo jest źle. Nie wnikam, czy jest to podyktowane obowiązkiem przystosowania, do potrzeb osób niepełnosprawnych punktu wyborczego, ale z pewnością wywoła to duże zamieszanie. Ci którzy pofatygują się tradycyjnie do UM, nie będę chcieli przemieszczać się do Szkoły. Cóż, jak wyliczył jeden ze skrupulatniejszych moich znajomych, otwarto nową komisję dla ok 300 osób wliczając w to samą komisję rzecz jasna. Z drugiej strony, trzeba się cieszyć, że ludzie będą mieli więcej pracy.

 Bo kto za to wszystko płaci?

poniedziałek, 19 maja 2014

Rowerem po wodzie

Sezon letni mamy juz za pasem. Wiec z pewnoscia kazdego ucieszył fakt, że po ponad dwudziestu latach, na Świder wróciły kajaki i rowery wodne. Stało się tak za przyczyną rozwijającego się ośrodka wypoczynkowego Izydory. Bez większych pojedyńczych inwestycji, powoli tandem Markiewicz- Pucis realizują ambitny projekt przywrócenia swietności temu urokliwemu miejscu. Wiadomo, że środków na inwestycje nie ma tam za dużo ae zrównoważony rozwo przynosi coraz lepsze owoce. Po parku inowym, i torze saneczkowym właśnie to kajaki i rowery stały się koejna atrakcją.
Póki co pogoda nie sprzyja, ale to z pewnością się latem zmieni.
Natomiast kiedy wszystko wydaje się, ze jest na dobrej drodze pojawiy się plotki jakoby Pani Markiewicz przegrała proces z Miastem o zwrot majątku, i tylko kwestią czasu jest to, że wróci on w miejskie ręce. Sądząc po długofalowej poityce, z pewnoscią szybko zostalby sprzedany. Osobiście Pani Markiewicz zapewniała, że są to tylko plotki, ale nadmieniła, że po drodze jest jeszcze Strasburg, a więc na rzeczy moze coś być. Osobiście nie chciałbym rozstrzygać, ale przed wyborami może to być argument dla Burmistrza, czy też za Burmistrzem.
Nie każdy pamięta, ale sprawa "Tej fajnej fundacji" również jeszcze nie znalazla szczęśliwego finału. Pan Piotr Nalepa, w dalszym ciągu dochodzi swoich praw o przywrócenie jego rzadów w ośrodku....

sobota, 10 maja 2014

Eurowybory 2014

Za tydzień odbędą się Eurowybory do Parlamentu Europejskiego. Jaka jest świadomość Stoczkowian na ten temat? Śliwki przeci banaom, że  znikoma. Lokalne towarzystwo rozpala wybór na włodarza miasta, a nie do Parlamentu gdzies tam dalekiego...
Nie mniej jednak warto przyjżeć się kandydatom. Pełną listę można osób aspirujacych można znaleźć pod tym linkiem  . Gołym okiem widać, że jakiś bardzo rozpoznawalnych "ryjów" to nie ma. Troszeczkę jesteśmy nie dopieszczeni, bo kazdy chciałby mieć swoją Otylię bądź Macieja Żurawskiego, jak wiadomo specialistę i znawce od Kioto.
Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. I tak, jedynką PO jest Michał Kamiński, dawniej PiS. Ma on tyle wspólnego z regionem, co ja z konfliktem na Krymie, ale ambitnie usmiecha się niemal z każdego rogu ulicy w Lblinie. No do nas popularny "Misio" jeszcze nie dojechał, ale mamy Sławka Sosnowskiego na skwerku, a to cieszy bo to jedyny objaw zbliżających się wyborów. Złośliwy mógłby powiedzieć, że Europa o Stoczku zapomniała, ale od kiedy wisi Sławek takie stwierdzenie jest bezpodstawne. Cóż, za to poświęcenie, powinien głos dostać.
Ostatnio trochę mniej zafascynowany jestem RN, a to w związku z ich postawą ad Ukrainy. Listę RN otwiera Marian Kowalski, jak piszą instruktor sportowy. Nie śmiem się z tym nie zgodzić, choćby dlatego, że ostatnio pod dyskoteką w Lublinie udzielił lekcji, co zakończyło się złamaniem nosa. I gdyby tylko w Brukseli, argumenty siłowe miały jakie kolwiek przełożenie, z penością byłby kandydatem malowanym.
Reasumując, nie ma na kogo głosować, a każdemu chciałoby sie zadać takie pytanie:
https://www.youtube.com/watch?v=hUUPfEAwV4s

sobota, 26 kwietnia 2014

Majówka w Stoczku

Na początku maja co roku mamy dwa święta w "kupie", czyli pierwszy i trzeci maj. To, przy sprzyjającym ułożeniu w w dniach tygodnia, może dać nawet tydzień wolnego. Jasne zatem, że jest to okazja do różnego typu imprez i spotkań. Tak było co roku. Kiedyś nawet opublikowałem film z tego wydarzenia, a konkretnie z zabawy tanecznej na skwerku:
Była to raczej satyra, ale taka z przymróżeniem oka, na to jak się bawimy.
Były również imprezy sportowe, cross rowerowy, tenis siatkówka...



Jak widać rok temu pogoda nie dopisała... Natomiast pięknie było rok wcześniej, co ciekawe to też moja "produkcja :




Widać gołym okiem że co drugi rok pogoda sprzyja miejmy nadzieje, ze w tym roku będzie słonecznie i ciepło.

Ciężar uroczystości majowych, o czym wcześniej wspominałem wziął na siebie Klub Motocyklowy CWS. Mozna powiedzieć, że chłopaki "zasadzili" się głównie na 1 maja...

Wszystko fajnie, wygląda dobrze. Jednak, nawiązywanie do tradycji, rodem z socialistycznego molocha, budzi we mnie mieszane uczucia. Poza tym pochód jak sama nazwa wskazuje to "chód", a nie jazda na motocyklach, no chyba, że te motory będą prowadzić. Dodatkowo, chodzą plotki, że 22 lipca też będzie czczony, a to już byłoby lekkie przegięcie, dla mnie jako gustującego w narodowych a nie czerwonych barwach. No ale nie zaklinajmy rzeczywistości, nie można mieć wszystkiego, ważne, że inicjatywa społeczna uruchomiona, i coś w tym mieście się dzieje, lepiej, gorzej ale się dzieje. Wspominając, dawne czasy kolega opowiadał jak to  "za komuny" porządkowano alejki w Parku. Oczywiście w czynie społecznym... i taka myśl mi przyszła do głowy, że teraz też porzadkują, też bez kasy ale całkiem z innych pobudek, bez przymusu. Widać natura człowieka  przewrotna jest.

Nie wiem, dlaczego ale nie mogę znaleźć informacji, odnośnie coroczych imprez sportowych, które rok rocznie odbywały się w "majówkę". Pytają mnie tenisiści, pyta żona czy cross rowerowy będzie...Siatkówka ma być, podobno. Trochę późno, ale nie traćmy nadziei, że jakieś info się pojawi, zważywszy, że MOK wzbogacił sie o jednego pracownika, w porównaniu z latami ubiegłymi. Burmistrz chyba by sobie nie pozwolił w roku wyborczym na podobną wpadkę... Zaczekajmy więc  do czwartku.
Pzdr

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Gminy oszczędzają, a nasza?

Przeglądając internet, można się natknąć na wiele ciekawych informacji i przenieść je na grunt lokalny. Jedną z takich ciekawostek jest ten artykuł. Wiadomo, że wiele w tym populizmu, ale z ciekawości można odnieść się do naszego urzędu. Oczywiście, kolejny raz napiszę, że treści są moim subiektywnym odczuciem, i nie koniecznie muszą być zgodne ze stanem faktycznym.
Tak więc, do naszego urzędu nikt rowerem nie dojeżdża, wszyscy mają pod górkę. Tak już jest, że urząd na tej górce stoi i żeby do niego dotrzeć trzeba pokonać wzniesienie, z której strony nie spojrzeć. Wyjątkiem jest Burmistrz, który pod górkę nie ma, bo mieszka obok urzędu, ale i tak dojeżdża samochodem, robiąc jeszcze przy okazji "gospodarski objazd" jak mówią złośliwi, przed pracą, i po pracy. Można powiedzieć, że przykład idzie od góry....

Tak, czy inaczej paliwa nie zabraknie.....

poniedziałek, 31 marca 2014

Stoczek for sale

Po za sensem jest  wylewanie krokodylich łez, na stagnację i powolny regres miasta. Trzeba dodać z kronikarskiego obowiązku, że kolejnym tego przejawem jest zwiększona podaż mieszkań. Exodus trwa zatem w najlepsze...W swojej okolicy naliczyłem 9 domów, które już dłuższy czas nie mogą znaleźć nabywcy..

czwartek, 27 marca 2014

Orzeł wylądował

W ramach porządkowania treści, zauważyłem, że jedna notka całkowicie straciła na aktualności. Otóż, idea klubu motocyklowego pod nazwą Orzeł upadła. Przypomnę, że klub skupiał motocyklistów z terenu miasta i gminy Stoczek Łukowski ale nie tylko. Niestety nawet obecność kapelana nie pomogła, i część klubowiczów poszła inną ścieżką. Ponoć (to oczywiście nie sprawdzone) poszło o nazwę. Nie można było zostać przy "Orle" bo ta nazwa jest już zarezerwowana dla innego klubu. Nowa nazwa klubu to Armaty. No i tu  tradycyjnie, (jak to w Stoczku bywa) podziały na miasto i wieś wzięły górę. Wielka szkoda, że nie można było się dogadać. Przypomnę, że Armaty to klub gminny, sportowy ale jak się okazało nie tylko.
Druga część motorowego towarzystwa, podłączyła się pod łukowski CWS i wydaje się, że nie jest im z tym źle. Można zaobserwować, że wywiązała się między klubami konkurencja. Czy zdrowa to się dopiero okaże. Warto dodać, że CWS udało się pozyskać w Parku Chojniak, budynek dawnego amfiteatru, w którym to założyli bazę i z uporem remontują. Powodzenia ;)

CWS aktywny jest na facebooku:

Co ciekawe, jadąc motocyklem, można być poetą. Oto próbka możliwości:

"Radosna wieść po Stoczku Łukowskim dzisiaj się niesie, że tej soboty wigilia w CWS-ie !

Będzie wiele potraw, króluje Karp Polski- to wszystko dlatego, gdyż inicjatorem imprezy jest Adam Stodolski.

Gdy zaszumią za oknem niezaśnieżone niestety drzewa Woźniak Piotr pierwszą kolędę zaśpiewa. 

Na imprezę został zabity najtłuściejszy w gminie prosiak- do tej atrakcji przyczynił się nie kto inny jak Jacek Osiak.

Rzecz jasna, że spotkanie poprowadzi sam prezes- Kluska Leszek, z tej dostojnej okazji nakazał każdemu z Panów zgolić pod nosem meszek.

Spokój wigilijny zapewni firma Seciurity Erdol, jeśli ktoś będzie rozrabiał może dostać ....."

Fajne, tylko ten prosiak jakoś mi do wigilii nie pasuje

To artykuł ze Wspólnoty, warto przeczytać, jakby ktoś miał wątpliwości co do tej tezy 
ms

piątek, 21 marca 2014

"W Stoczku niczego nie będzie...."

Z powstaniem tytułowego powiedzenia wiąże się zabawna historia. Wracaliśmy z zajęć, rozmawiając o ludziach nieszczerych, którzy przeszkadzają w organizacji życia społecznego. Kiedy już przekroczyliśmy próg gościnnej "Pianki", ostatnie zdanie zabrzmiało: "W Stoczku niczego nie będzie...", wtedy znad kufla z sali odezwał się głos: "Jak to ????!!!!! Policji też nie będzie??"
I tak to już zostało, że w Stoczku niczego nie będzie i co najważniejsze Policji tez ma nie być. Historia o tyle śmieszna co prawdziwa. Niestety, tak już w mieście jest poukładane, że nie wszyscy chcą pomagać, są tacy którzy przeszkadzają. Ale może o nich w innym czasie. 
Ostatnio w Stoczku gościła ekipa telewizji MAGNES TV, którą bardzo lubię. Ale nie za to, że zaprosili mnie na kapitalną galę, tylko za ich kreatywność. Są po prostu dobrzy w tym co robią, i dobrze żeby byli.
Ekipa przeprowadziła sondę uliczną na terenie miasta. Oto efekt ich pracy:
Materiał stoi w sprzeczności ze stwierdzeniem, że w Stoczku niczego nie będzie, bo okazuje się, że już niczego nie ma. Nie ma pływalni, nie ma klubów i ogólnie jest źle grzmią Panie na nagraniu. Nie bawiąc się w dywagację o słuszności tez, i abstrahując czy film  był tendencyjnie zmontowany, to policzek w twarz dla wszystkich którzy organizują i animują życie w mieście. Na oficjalnym profilu znajomy Radny Powiatowy  udostępnił nagranie. Z miejsca wywiązała się ożywiona dyskusja, "jak to, tyle projektów i nic się nie dzieje?"
Osobiście mam mieszane uczucia, bo z jednej strony będąc Prezesem Stowarzyszenia organizującego różne imprezy uważam, że coś się jednak dzieje. Z drugiej strony ciężko osobom pytanym zarzucić kłamstwo.

Starzeje nam się stoczkowskie społeczeństwo i wykrusza, i nawet tysiąc projektów i imprez tego nie zmieni. 
Kurczy się również pole i możliwości działania będą coraz mniejsze, smutne to, ale chyba taka rzeczywistość  jest naszym udziałem.
ms

poniedziałek, 17 marca 2014

Wielka Pardubicka na horyzoncie..

Kto by przypuszczał , że ten czas aż tak z kopyta gna...Nie dawno tworzyłem bloga na potrzeby wyborów samorządowych, i ani się obejrzałem kolejne przed nami. Cztery lata bez przełomu w żadnym aspekcie funkcjonowania miasta. Ale nie będę się znęcał  bo to zupełnie bez sensu. Natomiast nie mogę przepuścić takiej okazji jak kolejny wyścig na urząd. Już można zaobserwować pewne przetasowania taka cisza przed startem. Przypomina mi to nieco tę sytuację:



Czyli chwila oczekiwania i start :D W asyście fanów i gorącego dopingu. Niestety nie wszystkie konie mogą być zwycięzcami, nie które zatem gorycz porażki muszą przełknąć...
Trochę będzie ciekawych wiadomości, programów wyborczych, trochę popiszemy o obietnicach o faworytach. Niestety w tym roku Rozwój Stoczka nie stanie w szranki, i nie będzie nadawał kolorytu. To oczywiście nie powetowana strata, ale cóż :D Osobiście również nie będę brał udziału w tej gonitwie, ale z przyjemnością będę zawody obserwował.

Przy okazji pozdrawiam "fanów" bloga, którzy mnie namówili do wznowienia aktualizacji. Szczerze powiedziawszy, zaskoczyło mnie kilka osób które dopytywały dlaczego porzuciłem tę rozrywkę, nie tym, że pytają tylko tym że go czytali.

ms

piątek, 25 stycznia 2013

Referendum? :D

Jeden z moich znajomych na moją uwagę że po pół roku napisałem nowego posta, odpowiedział „ pisz, pisz ludzie muszą mieć rozrywkę..” . Ostatnio miałem problem ze zdefiniowaniem swoich zamierzeń co do bloga, i ta wersja jakoś natchnęła mnie dodatkową energią. Trzeba przyznać uczciwie, że tej rozrywki dostarczałem innym, ale samemu przy tym również dobrze się bawiąc.

To tak tytułem wstępu, póki jeszcze nie jest śmiesznie, a żeby było to kilka słów o bardzo ciekawej plotce która krąży od kilku dni po mieście, a która do mnie przybyła z najmniej oczekiwanego źródła bo od znajomej z okolicznej wioski. Bez ogródek zapytała „Kiedy planowane jest referendum w sprawie odwołania Burmistrza..” , troszkę mnie zamurowało i rozśmieszyło. Cos jednak jest na rzeczy, bo ostatnie nominacje dyrektorskie rozwścieczyły tych co dalej od żloba siedzą i srodze się odgrażają. Nie mniej jednak, z ciekawości sprawdziłem co takiego musi się stać żeby referendum się odbyło. Strasznie zaskoczyło mnie, że tak niewiele… Otóż wystarczy żeby zebrało się pięciu obywateli z prawem głosu, albo jakaś organizacja pozarządowa, stowarzyszenie które powiadomi o zamiarze obywateli i zbierze podpisy od 10% uprawnionych co w naszych warunkach to niecałe 200 podpisów. Te oczywiście można zebrać jednego popołudnia, ale żeby odwołać Burmistrza potrzeba przy urnach frekwencji 3/5 głosów spośród tych którzy głosowali w ostatnich wyborach. Głosujących było chyba 1200 więc jakieś 700 musi pójść do urn, z czego 351 musi być za odwołaniem…

Prawda że śmiesznie? Skoro tak wielu jest oburzonych, takim a nie innym rządzeniem to niech Burmistrza odwołają… dlaczego tego nie zrobią? Ano dlatego, że byłyby kolejne wybory w których moim zdaniem ponownie wygrałby Burmistrz. A dlaczego? Ano z tych samych powodów które dały mu zwycięstwo w poprzednich wyborach.

Plotka ciekawa, plus dla autora.

Pochwalę się jeszcze jedną ciekawostką, otóż mimo że nie pisałem to ruch na stronie był bardzo przyzwoity. Trafiają do mnie osoby głównie po przez gogle, a mi się w statystykach objawia kto co wpisywał zanim do mnie zawitał. Blog jest dobrze wypozycjonowany, więc tak już jest, że jeśli chce wiedzieć co się dzieje na mieście klikam w statystykę. Ludzie wpisują różne rzeczy, np. dzisiaj ktoś zapytał wujka gogle „Rozwój dla Stoczka”, innym razem „ o której dziś w Stoczku będzie sesja Rady Miasta” podejrzewam któregoś z radnych ale to tylko moje dywagacje. Często tropią Longina Kajkę, ten temat jest cały czas aktualny, ale jak jeszcze przed przyjściem nowego proboszcza ktoś szukał „ Bieńko taca” to już jakiś ślad się pojawił. Wśród księży zdecydowany prym wiedzie ks Marek Golec, to zdecydowana gwiazda wyszukiwarki, przy nim Krzysztof Chaciński to „ubogi krewny” :D. Poczesną rolę zajmuje Łukasz Szczepańczyk a także Paweł Walecki, przewija się nazwisko Sentkiewicz…

niedziela, 20 stycznia 2013

Bawimy się

Trochę sprowokowany przez parę osób chciałem zająć stanowisko w sprawie kilku wydarzeń, które miały miejsce na stoczkowskim łez padole. Co prawda obiecałem sobie, że nie będę się wypowiadał na tematy dotyczące polityki i jej bezpośredniej okolicy ale ostanie kąski są aż nadto kuszące.

Jedne samorządy podatki podnoszą, inne obniżają zawsze toczy się przy tym zacięta walka opozycji i koalicji wewnątrz rady. Niestety po raz kolejny okazało się, że Stoczek z każdej logiki się wyłamuje i tylko tu, rzeczy o których nawet nie śnili filozofowie greccy zdarzają się tak często jak kolejne odcinki Mody na sukces. Tym razem o laur bezsensu pokusiła się Rada Miasta, na jednej z ostatnich sesji przeszedł projekt podwyższenia podatków jednym głosem…nie, nie… nie z przewagą jednego głosu tylko jednym literalnie głosem, reszta niczym Piłat umyła ręce nie chcąc mieć na rękach potu niewinnych podatników. Ciężar wziął na siebie jeden z radnych zapewne tez przez przypadek.

Innym bardzo ciekawym wydarzeniem była zmiana na stanowisku Dyrektora MOK. Zapewne każdy wie że dotychczasowa Dyrektor lubowała się w aktywności internetowej, chociażby i na stronach tego skromnego bloga. Pisała różne rzeczy, czasem mądre czasem głupie, ale generalnie podobnie jak ja przyjaciół sobie nie przysparzała. Kiedy podpadła innemu Dyrektorowi który publicznie oświadczył że się z nią policzy jasne się stało że angażu na następna kadencję nie będzie. Wiedzieli wszyscy, tylko nie zainteresowana. Kandydatów mieliśmy wielu, ale Burmistrz osobiście zdecydował że najlepszym fachowcem dla stoczkowskiej młodzieży będzie bezrobotny specjalista oligofrenopedagogiki , bardzo trudne słowo, ja żeby zaoszczędzić googlowania napiszę, (grec.: "oligos" - pomniejszenie, "phren" - umysł; pomniejszona, obniżona sprawność umysłowa) że to taki specjalista który się zajmuje wychowaniem dzieci, tylko takich niepełnosprawnych umysłowo. Cóż, widocznie taki był potrzebny. Osobiście nie znam człowieka, więc nie wiem czy da sobie radę, jedno jest pewne dotychczas nawet nie ocierał się o kulturę czy tez imprezy kulturalne ale ufam że jak przyjdzie do sejmików będzie wiedział jak nazywa się przerwa dzieląca akty. Bedąc w Bibliotece gołym okiem zauważyłem zmiany, atmosfera pracy poprawiła się znacznie, że aż niemal pewne jest , że skończy to się jak w Zakładzie terapii. Sam Dyrektor mocno wziął się za do pracy a jego aktywność przejawia się obecnością na faceeboku gdzie pierwszą akcję jaka przeprowadził to lepienie bałwana. Nie wiem czy akcja się udała, ale moja wiedza z tego zakresu jest wystarczająca aby stwierdzić że przy -8 śnieg się zwyczajnie nie lepi i marchewki na nos bodaj by była od samego Zbyszka Dylewicza to się nie da zainstalować. To moja taka drobna złośliwość, ale jak tu się nie śmiać jak rzeczywistość przerasta tę „Barejową” , z „Misia” oczywiście.

Chciałbym poważnie, ale kiedy już całkiem człowiek straci nadzieję że to Miasto czeka cos dobrego pozostaje już tylko śmiech, naprawdę na tym gruncie już nic nie wyrośnie. Zatem cytując klasyka „Bawimy się..”

 

poniedziałek, 10 września 2012

Beverly Hills 90210

Jak niemal każdy wie, Miasto inwestuje albo nic albo mało, przeważnie to pierwsze. Jednak jeśli już coś zrobi, oblewa to fala krytyki, albo źle albo nie tu albo nie tam. Nie znam choćby jednej inwestycji którą by wszyscy, bądź większość chwaliła, i konia z rzędem temu co ją wskaże. Tak własnie stało się z dokończoną inwestycją ul Witosa. Piękne chodniki po obu stronach gładki jak stół asfalt, a przy okazji dzieci z bloków mogą suchą stopą do szkoły biec. Nikt już o Polną nie zawalczy więc prawdopodobnie do końca będzie polną. Jednak podniosły się głosy, że zrobili ulicę dla "bogali", bo los tak chciał, że przy tej ulicy zamieszkują raczej dobrze sytuowani obywatele Stoczka. Pojawiły się również głosy, dlaczego chodnik po obydwu stronach jest zrobiony a nie po jednej... Osobiście uważam że skoro Los Angeles ma swoje Beverly Hills to dlaczego nie może tego mieć Stoczek? Niech ma :D Inna trochę bardziej pogmatwana sprawa to konflikt o sklep nocny. Tak się własnie złożyło, że jedną z niewielu przesłanek świadczącym o tym że przejeżdża się przez miasto a nie przez wieś lub osadę jest sklep całodobowy. Inwestycja Gminnej Spółdzielni która daje pracę ok 40 osobom okazała się strzałem w dziesiątkę. Niezależnie od pory dnia i nocy pod sklepem i w sklepie odbywa się wzmożony ruch klientów. Nie ma całonocnej apteki to jest całonocny sklep chciałoby się powiedzieć...I wszystko byłoby ok, ale.... Jedni zbierają podpisy za inni przeciw...

wtorek, 7 sierpnia 2012

Podsumowanie lata

Troszeczkę ostatnio w naszym małym miasteczku się zagotowało, i to pomimo że sezon wydawałoby się ogórkowy. Nic z tych rzeczy. Ale po kolei.

Sprawa Don Kichota.

Tak jak to mówią, co rok to prorok. Tak samo od czasu do czasu wypływa sprawa elektrowni wiatrowych w naszej okolicy. Już mają być już niby są a nikt ich nie widział, i póki co żadnego jeszcze nie ma. Sprawa jest odrobinę kontrowersyjna, bo obecność wiatraków nie wpływa korzystnie na zdrowie, ba, bardzo mu szkodzi. Dlatego w całym kraju prowadzona jest akcja STOP WIATRAKOM. Z tego powodu firmy trudniące się tą formą energetyki mamią co głupsze samorządy wyimaginowanymi zyskami. Tak jak mi powiedziano ok. 110 tys. z jednego „wahadełka” rocznie, mnożąc to przez np 5 uzyskamy kwotę 550 tysięcy złotych dla kasy miejskiej. To taki już osławiony „Orlik”. Na moje pytanie, że wiatraki są szkodliwe i kolidują z przyszłością Stoczka jako miejscowości turystycznej, znajomy Radny odpowiedział, że lepsze to niż np. przemysł ciężki. No może i racja, jednak to mnie jakoś nie przekonuje, a na pewno nie będzie zadowolona właścicielka Izydorów, a i w nowo budowanej przychodni rehabilitacyjnej ludzie nie będą chcieli chorować jeszcze bardziej. W pewnym bądź razie jeśli firma się zdecyduje wiatraki będą, i nikt nie jest w stanie stanąć im na drodze. Ja swoje nic nie znaczące zdanie odrębne zgłaszam ;).

Nowy duszpasterz.

Nie wiadomo kiedy ale szybko zleciało 8 lat które spędził w naszej parafii były już proboszcz Stanisław Małek. Z końcem lipca zesłano nam desant z Osiecka i nowym opiekunem duchownym został również Stanisław tyle że Bieńko. O zmianie i powodach zmiany, plotki krążyły dużo wcześniej, dość powiedzieć, że zanim nowy Proboszcz zdążył wyobrazić sobie podróż do Stoczka, tu już miał dorobiony ogon, taka to widać nasza małomiasteczkowa mentalność. Nie będę tu się zabawiał w dywagacje powiem tylko o swoich prywatnych odczuciach, które są pozytywne choć przyznam szczerze że uczestnicy mszy zobaczyli nowego proboszcza po raz pierwszy jak dziarsko w ich kierunku ruszył z tacą :D. Może to przypadek, a może znak czasów ;). A tak poważniej, to mowę ma lekką, dobrze się słucha i co mnie osobiście cieszy, akcentuje przywiązanie do polskości. Muszę również przyznać, że ciekawi mnie czy praca i kształt pracy wikariuszy będzie utrzymany.

Straż Pożarna

Od czasu do czasu wraca temat naszego OSP. Temat w kręgach medialnych, plotkarskich regularnie powstaje niczym rosyjska Wańka –wstańka. Do problemów które były opisane przeze mnie już jakis czas temu dołączył problem wyposażenia w specjalistyczny sprzęt ratownictwa przy wypadkach drogowych. Dokładniej poszło o hydrauliczne nożyce. Sprawa zaczęła się od bardzo tragicznego wypadku podczas którego Strażacy nie mogli udzielić odpowiedniej pomocy, twierdząc, że to z powodu braku potrzebnego sprzętu, a za brak tego sprzętu osobiście odpowiadają Burmistrz i co ciekawe opozycja w Radzie z Panem Gołęgowskim na czele. Tak mówią strażacy, co innego twierdzi strona „rządowa”, mianowicie uważa, że sprzęt już byłby dawno gdyby nie fanaberie Pana Siwińskiego którego życzeniem był lepszy sprzęt, a na niego trzeba trochę dłużej poczekać. Obydwie opinie nie są moje, tylko zainteresowanych, ja od siebie tylko dodam że uczestniczyłem w zbiórce do puszek na doposażenie Straży. Moim marzeniem jest żeby takie zdarzenia nie miały miejsca.

Mandaty

Tak już jest w naszym grajdołku, że niektóre rzeczy można zmienić tylko w przypadku narzucenia lub zobligowania odgórnego. Tak właśnie jest ze zmiana sposobu wybierania naszych Radnych. Otóż w następnych głosowaniach będziemy wybierali jednego radnego. Całe miasto zostało podzielone na małe okręgi wyborcze, po 1-2 ulice tych okręgów będzie 15. Trzeba przyznać , że wprowadziło to już niesamowity popłoch, a co będzie się działo przed wyborami, aż strach pomyśleć, liczenie rodzin i znajomych tak bardzo było zawiłe, że nie dało rady dojść do porozumienia na jednej sesji. Natomiast podobna sprawa ma się z wdrażaniem unijnych dyrektyw obligatoryjnych. Jest duże prawdopodobieństwo, że chcąc nie chcąc Stoczek prawa miejskie straci, nawet mało bystry obserwator widzi, że miasto się nie rozwija, w najlepszym razie mamy stagnacje co i tak na jedno wychodzi. Skutkiem tego marazmu będzie rozwiązanie jednostki samorządowej i przyłączenie jej do innej w tym wypadku Gminy Stoczek. To dopiero będzie breweria ;). Obiektywnie lepiej już dziś pomyśleć o scaleniu, bo słabsze Miasto to i słabsza Gmina.

wtorek, 26 czerwca 2012

Samochód Google

Już nie długo Stoczek zostanie włączony do googlowskiego Street View.Przez całe przedpołudnie samochód robiący zdjęcia krążył po naszych ulicach dokładnie je uwieczniając. Pewnie trochę czasu upłynie kiedy efekty pracy będziemy mogli podziwiać w internecie, ale najważniejsze że jest postęp. Każdy kto dziś spacerował, ma szanse zaistnieć w necie ;). Trochę szkoda że pogoda kiepska...

niedziela, 17 czerwca 2012

Skwer Miejski pięknieje

Każdy kto był w Stoczku po raz pierwszy, w luźnych rozmowach przyznaje, że mamy piękne miasto. Kiedy dłużej się zatrzyma, posłucha ludzi, dowie się w jaki sposób jest organizowane życie zadaje pytanie "dlaczego tego nie wykorzystujecie...?". Nie będę się tutaj silił na odpowiedź, bo nie czas i miejsce. Rzeczywiście tak jest, że położenie miasta jest wyjątkowo korzystne jeśli chodzi o przyrodę. Od wielu lat ścisłe centrum, szpeciły budowle nie przystające do naszych czasów, rok rocznie odnawiane budynki i elewacje zadbany Skwer sprawiają że tą częścią można się chwalić. W tym roku przybędą kolejne dwa nowe budynki, które wpiszą się w nowy krajobraz, a kilka inwestycji przy Pl. T Kościuszki jest planowanych. Cieszy to i raduje ;).

niedziela, 13 maja 2012

Pikieta

Demokracja, to nie jest idealny system, ale fajnie jest obserwować w jaki sposób ludzie w tak małej społeczności z niego korzystają. Pisałem kiedyś o inicjatywie oddolnej, kilku młodych ludzi zbierało podpisy pod petycją do Burmistrza, i Rady Miasta aby zbudować w Stoczku Orlik. Minął rok sprawa rozeszła się po kościach, a boiska do gry jak nie było tak nie ma. Co ciekawe podobno ten cały pomysł zrodził się za późno, tak jakby wcześniej tematu nie było. Pisałem również swego czasu, jak to robi się "z tata wariata", a chodziło o Stoczkowski zieleniak, który został skasowany decyzją administracyjną Burmistrza. Była zima więc temat nieco przycichł, teraz kiedy pojawiają się pierwsze nowalijki wraca ze zdwojoną siłą. Nie chcę tu wchodzić w szczegóły, jednak na środę zaplanowano pod UM pikietę w celu wymuszenia na Burmistrzu pozytywnej decyzji odnośnie stworzenia zieleniaka z prawdziwego zdarzenia, z WC i wszystkimi potrzebnymi do tego instalacjami. Kupcy działają w porozumieniu z GS, a co z tego wyjdzie...czas pokaże...

czwartek, 12 kwietnia 2012

Podlasie, Mazowsze czy Lubelszczyzna?

Przeglądając strony UM natknąłem się na galerię zdjęć z wizyty naszego Burmistrza na zawieszeniu tkz "wiechy" na lotnisku w Świdniku. W sumie podróżować każdy może i gdzie chce byle to miało jakiś większy sens. Angażowanie choćby osobowe w inwestycję w Świdniku uważam za dość ryzykowne.
Nas z Lublinem łączy tylko więź administracyjna, niestety, ten kto nas tam przyporządkował działał wbrew naturalnym regulacjom. Dojechać do Lublina nie jest łatwo, połączeń bezpośrednich jak na lekarstwo, ludzie wyprowadzają się do Warszawy...Nie mam zielonego pojęcia ile osób wracając samolotem z zakupów w Paryżu do Stoczka, wybierze Świdnik jako miejsce lądowania...No i jeśli wybierze to jak wróci...
Swego czasu rozpętano akcję odłączenia Miasta od lubelskiego i wcielenia go do mazowieckiego. Pomysł spalił na panewce, bo taka zamiana wiązała by się z pozbawieniem praw powiatowych Łukowa...Orędownicy takiego rozwiązania gdyby działali konsekwentnie przez cały czas, pewnie by dostrzegli, że szanse rosną.
Po pierwsze, jest moda na oszczędności, w dobie kryzysu obcięcie administracji spotkało by się z pozytywnym społecznym przyjęciem. Po drugie, Radzyń Podlaski i tak przejął większość kluczowych urzędów. Pamiętam jak oficjalnie na lamach Wspólnoty krokodyle łzy wylewał początkujący redaktor Sebastian Ignaciuk, zwracając uwagę, że zmienili gdzieś znak, z Łuków na Radzyń, no i teraz Sąd...Łukowianie wzywają na pomoc Cezarego K., ale ten podobno nosi się z przenosinami do Ruchu Palikota.
Reasumując, miejsce Stoczka to Mazowsze. Historycznie byliśmy nawet w poznańskim, a Podlasie funkcjonuje na bieżąco. Lubelszczyzna? - nie dziękuję.

W mieście wiele się nie dzieje, Grób Pański bez kontrowersji, o sesji nic od dłuższego czasu nie słychać....Trochę mnie zastanawia dlaczego od dwóch miesięcy, światło uliczne zapala się dwie godziny po zmierzchu, ale widać w środku nocy jest bardziej potrzebne. W zasadzie już sprawa się rozwiązała bo dzień mamy coraz dłuższy...:D

poniedziałek, 19 marca 2012

Pierwszy dzień wiosny

Pogoda za oknami nie pozostawia złudzeń, przyszła wiosna. Miasteczko również z wolna budzi się do większej aktywności. Przez ostatnie półtora miesiąca wiele się nie wydarzyło w życiu publicznym w żadnym wymiarze. Co prawda odbyła się konferencja naukowa i obchody rocznicowe bitwy pod Stoczkiem ale te również przełomowe nie były. Krążąc od Kajfasza do Annasza dało się wyczuć pewne napięcie co do palmy pierwszeństwa przy organizacji obchodów. Nie ma sensu wdawać się w szczegóły ale sytuacja wygląda w ten sposób, że Gmina ma chęci i możliwości a Miasto (nie)chęci do tego żeby chęci miała Gmina.
Pamiętam jak zapowiedziałem, że na kalendarzu Stoczka umieścimy zdjęcie pomnika spod Zgórznicy i pewne obrzydzenie, że równie dobrze możemy sobie zamieścić Wawel...No więc pozostając w tej ciasnej konwencji muszę z przykrością stwierdzić, że władze Krakowa dopuściły się sabotażu na miejsce tak bliskie każdemu Polakowi. Otóż, w dniu wspomnianej konferencji (14.II) do pomnika w żaden sposób nie można było bezpiecznie dotrzeć. Było to spowodowane przepastnymi zaspami śniegu, średnio to tak wyglądało, zważywszy, że zaproszeni goście musieli z kwiatami obrócić się na pięcie, a wystarczyło poświęcić kilka minut na odśnieżenie. Na ten temat miał pierwotnie powstać oddzielny post, ale materiał fotograficzny przepadł.
Do kolejnych sztuk Młodzieżowego Teatru pod przewodnictwem księdza Chacińskiego już przywykliśmy. Trzeba oddać królowi, (i królowej;), to co królewskie i stwierdzić, że jakość jest coraz lepsza, można rzec pełen profesjonalizm. Recenzje ostatniego spektaklu rozbijają się o coś pomiędzy cudowne a fantastycznie. Nie chcę absolutnie nikomu umniejszać, ale moim marzeniem jest aby ten poziom został utrwalony. Nie jest trudno coś zdobyć, sztuką jest to utrzymać.
Przy okazji szalejącego w mediach antyklerykalizmu i sporach na temat funduszu kościelnego warto zadać pytanie czy część budżetu MOK nie powinna być przekazana Parafii. Nie sieję wiatru, ale takie pytanie samo się nasuwa...Może nie wprost, ale pośrednio tę sprawę wywołał Radny Paweł Walecki w nieco publicystycznym wtręcie w ostatnim Tygodniku Parafialnym, podkreślając że MZT nie ma żadnych dotacji a do tego nie jest w żaden sposób sformalizowany.


Ostatnio przypomniałem sobie, że jest jedna sprawa o której zapomniałem a warto do niej wrócić. Chodzi dokładnie o sytuację o której mowa tutaj.
Jednak napiszę do "Było nie minęło.." bo raz, że pojawiły się nowe fakty, a dwa w programie kopią po wielekroć "Łosia" więc może się skuszą.

środa, 1 lutego 2012

"Takiej wody nie piłem jak żyję.."


Jest takie miejsce w Stoczku gdzie woda na zewnątrz nigdy nie zamarza. Wprost z morenowego wzgórza ze znacznej głębokości bije woda, którą każdy mieszkaniec z pewnością pił. Starsi mieszkańcy mówią o walorach zdrowotnych, o cudownym działaniu jeśli chodzi o ludzi z kłopotami żołądkowymi. I coś tym jest, czy zima czy lato na ul Nowoprojektowanej nie brakuje ludzi pędzących z bańkami i butelkami, własnie do źródełka by w domu móc rozkoszować się jej walorami smakowymi.
Sam punkt czerpania wygląda nieco siermiężnie, ale nikomu to nie przeszkadza. Tak się zastanawiam czyje ono jest...Czy należy do linii Świdra czy do terenu Izydorów. Fajnie by było ładnie zagospodarować to miejsce postawić baner przy drodze z informacją, to nie wielki koszt i można to zrobić tkz sposobem gospodarczym, to tak nie wiele... Piszę o tym bo wiele osób spoza Stoczka nie wie o tym miejscu a gdyby wiedzieli to by skorzystali.

niedziela, 29 stycznia 2012

Czy leci z nami pilot?

W minionym tygodniu gościłem na dwóch spotkaniach w Sali Obrad Urzędu Miasta. Styczeń to taki miesiąc gdzie jest więcej czasu na tkz "spytki". Tak się zdarzyło, że nasza Rada Miejska miała sesję, więc po raz drugi zasiadłem na galerze dla gapiów. Zainteresowanie obradami jest żadne, oprócz mnie i Pana Kędzierskiego nie było nikogo, kto nie musiałby być. Sam przebieg obrad skupiał się tradycyjnie na duperelach, typu latarnia się pochyliła, śnieg na rogu ulicy jest nie odśnieżony etc. Jak podkreśla Przewodniczący Rady, a i Radni na każdym kroku zaznaczają, okienko w którym w zwykłych projektach budżetowych wpisuje się kwotę inwestycji w naszym jest puste, najprawdopodobniej będzie tam kółko bądź kreska. No ale Radni nie ustalili co będzie bardziej odpowiednie, choć sprawa nie jest jeszcze zamknięta. Trochę ironizuje, ale mniej więcej tak może wyglądać najbliższy rok.
Co ciekawe, sprawą życia lub śmierci dla Rady stał się osławiony już Orlik, wydaje się, że jeśli dojdzie (a na moje oko dojdzie) do realizacji tej inwestycji, Radni z dumy będą mogli umrzeć... a to przecież zwykły kawałek betonu ze sztuczną nawierzchnią.
Jest jeszcze sprawa nietrafionej inwestycji w postaci samochodu strażackiego za 600 tysięcy, ta sprawa nosi znamiona groteski i może być nagrodzona oddzielnym postem.
Jednak najciekawsze było głosowanie nad dokończeniem renowacji skweru miejskiego. Projekt który w części był już zrealizowany w postaci parkingów, odszedł na półkę podpisaną historia- science fiction. Radni przy głębokim ubolewaniu Burmistrza i pomimo jego gorących namów, odrzucili wizję skweru z nowoczesnym placem zabaw, fontannami i ogólnie cywilizowanym wyglądem centrum miasta. Pięć głosów było wstrzymujących, pozostali byli przeciw. Rozumiem, że miasto jest zadłużone, ale inwestycja za blisko milion złotych byłaby faktem w tym roku, a wizerunek utrwalony na wiele lat. Dlatego podobnie jak Burmistrz jest mi szkoda tego co przepadło, z prostej przyczyny, coś by było a tak nie będzie nic.
Sytuacja w której Burmistrz naciska na Radę żeby ta przyjęła jego projekt do realizacji, a Rada gremialnie odmawia, jednoznacznie wskazuje że koalicji związanej z Burmistrzem nie ma. Nawet najbardziej wnikliwy obserwator nie wypatrzy koalicji również w Radzie Miasta. Mamy zatem taką sytuację, że nikt nie rządzi, za nic nie odpowiada, a o jakimś głębszym zamyśle związanym z przyszłością można tylko pomarzyć. Jeśli coś nie wyjdzie, Burmistrz powie że nie ma większości w Radzie, Rada powie także, że nie ma większości w ramach własnego kształtu, ot takie bezkrólewie i wielka smuta. Na tym nieurodzajnym polu jedynie harcowniki grasują uprawiając pijar na marnym poziomie, nie powiedzieć brukowym. Cóż ale zabronić tego nie można.


W piątkowy wieczór dobiegła również do końca kadencja władz LKS Dwernicki. Przez ostatnie pół roku zasiadałem w Zarządzie tego już leciwego jubilata (65 lat!!) i jestem z tego powodu bardzo dumny. Niestety, niczego dobrego nie mogę napisać na temat współpracy z byłym już Prezesem, nie to żebym się kłócił, ale moja wizja działalności klubu i kierowanie pracami Zarządu była zupełnie odmienna od rzeczywistości. Mając właśnie to na uwadze nie ubiegałem się o reelekcje, choć nowy Prezes z pewnością zagwarantowałby inny poziom. Na samym Walnym, poprosiłem najwyższe gremium jakim jest spotkanie ogółu członków o rozważenie możliwości przenosin boiska z Izydorów na teren pozyskany w drodze darowizny bądź wieczystej dzierżawy od Miasta w okolicach ZO. Tak by klub miał coś swojego, obecny Przewodniczący Rady Miasta takie rozwiązanie uznał za możliwe do realizacji, jednak wyraźnie liczy na pozytywne rozpatrzenie sporu między Miastem a Panią Markiewicz co ja biorąc tę sprawę na nos, wykluczam. Rozwiązanie w którym klub płaci dzierżawę, utrzymuje boiska, dba o infrastrukturę płaci za wodę i prąd, a grupy sportowe korzystające z gościnności Dworu Zgórznica z tego korzystają bez odpowiedniego rozliczenia uważam za chybione.
Marna jest w tym wypadku pozycja negocjacyjna LKS Dwernicki, bo jeśli klub zechce większe pieniądze to właścicielka zrekompensuje to sobie w czynszu. I tak koło się zamknie.

Warta odnotowania jest również sprawa otrzymania przez naszego Proboszcza godności kanonika honorowego Kapituły Garwolińskiej. Ta wiadomość strasznie ucieszyła wikariuszy, którzy jeszcze w niedzielę byli dobrze usposobieni :D Co prawda nie wszyscy ale zawsze :DDD

czwartek, 19 stycznia 2012

Złodziejowo i Chamowo

Ostatnio zupełnym przypadkiem uświadomiłem sobie że mieszkam na osiedlu bez nazwy, takie no name. W drugim obiegu funkcjonuje co prawda bardzo wdzięczna nazwa Złodziejowo, ale każdy średnio rozgarnięty człowiek takimi nazwami się nie posługuje, a już na pewno nie w kontaktach z ludźmi spoza miasta. Każdy wie, że są w Stoczku dwa osiedla domów jednorodzinnych, to o którym pisałem, i to drugie czyli Chamowo.
Jak wieść gminna niesie, potoczne nazwy są odimienne czy w tym wypadku odosobowe. Jako pierwsze powstało osiedle tuż przy drodze do Łukowa. Pionierami osiedlin byli ludzie z okolicznych miejscowości, a tak już się w Stoczku utarło, że obcych traktuje się wysoce nieufanie i z miejsca nazywa się chamem. I tak też zostało. Warto dodać, że w czasie gdy stawiano pierwsze budynki odbywało się to bez jakiegoś zamysłu i o urodzie całości można tylko pomarzyć.
Podobnie rzecz miała się z drugim osiedlem tym przy stacji PKP, najprawdopodobniej ta nazwa powstała poprzez kontrast. No bo jeśli sprowadzają się do Stoczka chamy to pewnie też i złodzieje. Tak więc mamy również Złodziejowo, pewnego smaczku całej sprawie dodaje fakt, że po latach na Złodziejowo sprowadzili się policjanci :D.
W drugim obiegu, funkcjonuje jeszcze nazwa Wichrowe Wzgórza ale to raczej tyczy się bloków przy Witosa.
Tak czy inaczej, jeśli ktoś pyta o drogę, każdy odpowiada, "na tym osiedlu od stacji", albo "tu jak się jedzie do Łukowa". Zawsze się zastanawiałem, dlaczego nikt po ludzku tych mini dzielnic Stoczka nie nazwał oficjalnie. Jest Rada Miasta która na nadmiar obowiązków nie narzeka, wystarczy ciekawy konkurs uchwała... Nie wiem jak to jest z przepisami, ale podejrzewam że takie symboliczne nazwy można do świadomości ludzi przemycić.

PS
Jako ciekawostkę podam fakt, że szczęście mieli Ci, którzy przez ostatni miesiąc tankowali gaz na Stacji Paliw u Pana Rosy. Nowy dystrybutor był wadliwy i wydawał więcej błękitnego paliwa, różnica w niektórych wypadkach sięgała nawet 16%, tak więc wypada powiedzieć "szerokiej drogi".

wtorek, 3 stycznia 2012

Przeklęte lata LKS Dwernicki.....:(

Jest w naszym mieście klub z którym każdy się identyfikuje, to LKS Dwernicki. Działający nieprzerwanie od 1946 roku, prowadzi kolejne pokolenia przez okres młodzieńczy a później aktywności społecznej. Właśnie ten klub, w ostatnim czasie, jest objęty swoistą klątwą... Na przestrzeni kilku lat doszło do czterech bardzo bolesnych śmierci działaczy i zawodników Dwernickiego.
Zaczęło się w maju 2008 roku. Mój kolega z osiedla, odszedł... Hmmm, to był szok dla mnie....
Potem była śmierć Leszka, kilka osób mówi, że to nie była tragedia, jednak dla mnie wielka, nikt w tym wieku nie planuje śmierci. Leszek dla sportu w Stoczku zrobił naprawdę wiele...
Witold Bekulard...hmmm to stało się tak nie dawno...
Teraz Maciek...Jeszcze nie tak dawno w jednej drużynie ma halówce, jeszcze nie tak dawno wspólne rozmowy i zaciekłe dyskusje...
Nie ma takiego klubu, nie ma takiej sekcji która w ciągu 3 lat tyle tragicznych śmierci by doświadczyła, klątwa to, czy nauka?
Pogrzeb Maćka, w czwartek o 13...Mam nadzieję , że to ostatnie takie zaproszenie w tym stuleciu...

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Świąteczny czas

Święta, święta i po świętach chciałoby się rzec. Tegoroczne niczym znaczącym od poprzednich się nie różniły, człowiek pojadł, popił i odpoczął. Nie mniej jednak przy tak bardzo wesołym kościelnym święcie słów kilka należy napisać o naszych księżach i ich działalności.

Odkąd pamiętam, Stoczek nigdy nie miał szczęścia do młodych wikariuszy, pobyli pogadali i za chwilę odchodzili gdzie indziej w swojej pasterskiej posłudze, raczej bez żalu z obu stron. Nie było KSM, choć wszędzie był, nie było imprez kościelnych etc, itd.
Nie wiem z czego wynikała ta indolencja w działaniu, ale do czasów minionych nie warto wracać.
Dziś sytuacja wygląda inaczej, "co rok to prorok", tak przewrotnie można skomentować sytuacje kiedy to na ususzonej ziemi rok rocznie kiełkuje jakieś ziarno wartościowych przedsięwzięć podejmowanych przez księży. Lista jest długa, a z części zadań wyręczane są podmioty odpowiedzialne za kreowanie takich działań.
Na wiosnę pisałem o tym, że będzie co poczytać. Kilka tytułów się zwinęło, (Puls Stoczka), inne zostały spacyfikowane (Lokalna), a taka Wspólnota okrojona. Z tego trendu wyłamuje się Tygodnik Parafialny, który wydawany jest już w kolorze. W tą medialną ofensywę Parafii wpisuje się nowo otwarta witryna. Zachęcam gorąco do jej obejrzenia bo jest naprawdę dobrze zrobiona, to z kolei zasługa Piotra Poźniaka.
Jak się okazuje bardzo dobrze ma się Młodzieżowy Zespół Teatralny, kierowany również przez naszego księdza, mam nadzieję że nikt mi nie zarzuci, że wyrywam mikrofon, ale idzie oczywiście o Księdza Chacińskiego ;).
Na wystawioną w pierwszy dzień świąt "Opowieść Wigilijną" warto było się wybrać, do na co dzień opuszczonego kina po którym pozostało tylko echo. Gromkie brawa na koniec przedstawienia niech służą za recenzję ciężkiej pracy włożonej przez cały zespół MTZ
Swoją drogą wystawiona sztuka musiała mi przypaść do gustu choćby ze względu taki fakt:

Przemycony John Lennon musiał ujść uwadze reżyserowi :D

Ze statystyk bloga wiem, że wiele wizyt pochodzi z krajów odległych od Polski, być może to nasi ziomkowie na wygnaniu, dla nich zdjęcie "Szopki Bożonarodzeniowej" w naszym Kościele:
Niestety z Igorem, bo w żaden sposób z planu nie chciał zejść ;)

sobota, 24 grudnia 2011

Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku ;)


Wszystkim zaglądającym w to miejsce, składam serdeczne życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku. Dziękuję za komentarze i za uwagi, miejmy nadzieję, że przyszły rok będzie bardziej optymistyczny, a już na pewno nie gorszy od tego.

niedziela, 11 grudnia 2011

Park Sportu

Korzystając z pięknej grudniowej pogody odwiedziłem obiekty sportowe przy Zespole Szkół i Zespole Oświatowym. To co zobaczyłem, jest szokujące. Jest mi bardzo przykro, że w tych czasach w tak pięknym miasteczku może dojść aż do tak wielkich zaniedbań. O ile przy szkole teren jest bardzo zadbany, rosną krzewy, liście zgrabione śmietniczki zamontowane i opróżnione. Widać rękę gospodarza, czy też w tym wypadku gospodyń. Niestety dwieście metrów dalej jest teren o którym świat zapomniał, a czas zatrzymał się w miejscu, wszystko niszczeje zaniedbane, a urządzenia zagrażają bezpieczeństwu korzystających. Szczególnie gałęzie straszą, nikt nie miał sposobu ich przyciąć, mimo, że specjalistów od wycinek podobno nie brakuje.
Temat był poruszany na sesji, ale tam skupiono się na piachu. Problem polega na tym, że nie wiadomo kto jest odpowiedzialny za ten teren, odpowiedzialnością przerzucając się a to Burmistrz a to Dyrektor ZO. Niektórzy dolewają oliwy do ognia wskazując, że i młodzież ZS korzysta z "obiektów"...Jeśli dorzucimy do tego projekt Parku Sportu który jest wyrobiony dla tego terenu, i z tego powodu nie można nic ruszać, bigos po stoczkowsku gotowy, i nie mieszał bym do tego wyrobów z nieodległego zakładu. O projekcie na który Miasto wydatkowało nie małą sumkę, krążą już legendy, najkrócej można je streścić "140 tysięcy w błoto". Nie wiem, bo się na inwestycjach nie znam, ale podobno szanse na Park Sportu są z tylko iluzoryczne. Tak, czy inaczej dobrze nie będzie.
Nie chcę się mądrzyć, ale warto pomyśleć nad przyszłością obiektu już dziś. Skoro nikt nie che się zaopiekować stadionem i okolicą, może warto ten teren wydzierżawić nieodpłatnie LKS Dwernicki. Klub w którego Zarządzie mam przyjemność zasiadać jest na tę i na przyszłą chwilę bezdomny. Nie ma własnego boiska, a bez boiska spełnianie swoich statutowych celów jest niemożliwe... Na dzierżawę tego na Izydorach może przy okrojonym budżecie go nie stać. Ale to już inna bajka. Na razie czekamy na śnieg, przykryje do wiosny sterty liści i tematu nie będzie...



środa, 7 grudnia 2011

Nadciąga Mordor...


Jeden z moich znajomych na Facebooku zamieścił taką właśnie tytułową treść. Oczywiście on odnosił to do sytuacji w kraju, no ale ja, z czystym sumieniem mogę to przełożyć do sytuacji w naszym mieście. Otóż, z tego co da się wywnioskować z rozmów na temat przyszłorocznego budżetu miasta, przyszłość naszej miejscowości nie rysuje się w jasnych barwach. Różne źródła donoszą, ale skala zadłużenia Stoczka to przy kreatywnej księgowości Papandreu to pikuś, i to nie ten Pan pikuś z reklamy. Sprawa jest o tyle poważna, i każdy powinien sobie zdać z tego sprawę, że o jakichkolwiek inwestycjach zapomnieć możemy na lata. Nic w tym mieście się przez najbliższe 20 miesięcy nie wydarzy...nic, literalnie nic...I sam nie wiem co mam z tego tytułu robić, śmiać się czy płakać...Miasto stopniowo pogrąża się w kryzysie nie widzianym od 150 lat i jest to moim udziałem. Stopniowa degrengolada powoli rozlewa się na wszystkie możliwe strony, kogo obwiniać? Radnych? Burmistrza? A może Premiera? Jak to jest, że jedna Gmina może mieć wszystko inna może bankrutować, nie stać nas na to, nie stać na tamto, może nie stać nas na bycie Miastem?

poniedziałek, 28 listopada 2011

Gaz łupkowy dla głupków?


Zapewne każdy zauważył, że w ostatnim czasie w naszym mieście i okolicy coraz częściej goszczą pojazdy z napisami Geofizyka Toruń. To nic innego jak poszukiwacze zaginionego gazu w łupkach skalnych. To jest forpoczta obiecanego przez Premiera w expose polskiego eldorado. Chodzi mmniej więcej o to, że siedzimy na ogromnych złożach błękitnego paliwa i tylko patrzeć jak staniemy się drugim Kuwejtem. Poszukiwania polegające na badaniu sejsmicznym, i pierwszych próbnych odwiertach stały się faktem. Do właścicieli ciekawych gruntów już zapukali przedstawiciele Geofizyki. Na razie nie przedstawiają szczegółów i cen dzierżawy, to ma nastąpić z początkiem grudnia, ale oczekiwania społeczne są wielkie... Ze źródeł bliskich UG wiem, że na nasz teren może przyjechać nawet do 1000 takich Indiana Jones XXI wieku. Całą sprawę już klepnął samorząd Starostwa Powiatowego zatem wszystko na dobrej drodze.
I niby nic w tym nadzwyczajnego, i niby fajnie (obiecująco-intrygująco), gdy nie fakt, że sprawa nie jest tak jednoznaczna. Otóż, są miejsca w Polsce gdzie firmy poszukujące mają problem z odkupieniem ziemi. Do wydobycia potrzebny jest grunt w jednym kawałku w wielkości powyżej kilku hektarów. Właściciele gruntów odmawiają sprzedaży. Jest również tak, że część samorządów odmawia współpracy, zatem coś na rzeczy leży. I nie jest w tym przypadku zgodnie z utartym powiedzeniem, że jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Parafrazując do tego przykładu- jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o ekologię. We Francji własnie z tego powodu zakazano odwiertów i całego wydobycia. Największym problemem podobno są "popłuczyny", które zanieczyszczają wody gruntowe.
Nie przekreślam tutaj słuszności poszukiwań i ewentualnego wydobycia, ale przed jakimiś kluczowymi decyzjami, może warto byłoby społeczeństwo uświadomić. Przedstawić bilans zysków i strat jakie niesie za sobą wydobycie gazu łupkowego na danym terenie. Po sprzedaży gruntów na wszelkie interwencje może być za późno.

PS
Tak na marginesie, w Jamielniku jednemu gospodarzowi uciekł byk (wyszedł z obory i nie wrócił) , ksiądz na mszy prosił uczciwego znalazce o zwrot. Poniekąd wiem że byk zbliża się do Stoczka od strony Zabiela, jeśli sforsuje Świder stanie się realnym zagrożeniem dla uczestników wieczornych spacerów po mieście. Proszę o szczególną uwagę i obserwację ;).